Jak żyć z alkoholikiem?

Uzależnienie to choroba całych rodzin. Pochłania ona nie tylko pijącego, ale i jego bliskich. Alkoholik czy narkoman wplątuje w swoje problemy całe otoczenie. Robi to poprzez kłamstwa, manipulacje, wykorzystania finansowe, agresję i inne skutki choroby. Nieraz także poprzez odgrywanie roli ofiary wymuszając litowanie się nad nim. A jak to wpływa na bliskich?

Życie z alkoholikiem

Życie z alkoholikiem wiąże się ze współuzależnieniem. To także rodzaj zaburzenia, choroby. To ciągłe życie w napięciu. To martwienie się. To nieprzespane noce. To wybaczanie i pochylanie się nad drugim człowiekiem z nadzieją i przerażeniem. To życie życiem od jego butelki do jego kaca i poczucia winy. To chodzenie na palcach przed jej atakami złości. To bycie niewidzialnym lub nadmiernie opiekuńczym. To lęk, rozpacz i wstyd. “Nie mówcie nikomu”...

Zarówno nadmierne zaangażowanie emocjonalne, jak i bagatelizowanie problemu poprzez przystosowanie się do sytuacji, nie jest wyjściem. Nie pomoże, jak i nie wyleczy uzależnienia. Osoby w otoczeniu uzależnionych nieraz załamują się, ale i czasem tak mocno zżywają z czynną chorobą, że gubią sens własnego życia. Ich życie jest wiecznym znakiem zapytania. Brak w nim rozwoju, satysfakcji, a przede wszystkim miłości. To nie jest życie.

Dbam o pozory

Podtrzymywanie iluzji, że wszystko jest w porządku, również bardzo wyczerpuje. Żony alkoholików mają tendencję do “pokazania” światu, że nic się nie dzieje. Są zatem niezwykle zadbane, mają bardzo czysty dom i wszystko uporządkowane. Próbują zachować pozory ładu chociaż na zewnątrz, skoro nie mogą w środku, w relacji. Jeszcze gorzej, jeśli przyglądają się temu dzieci. Komunikat, z jakim wchodzą w życie, to: udawać, zachowywać pozory, tworzyć iluzję dobrego domu, sprzątać i pilnować czy nic się nie wymyka spod kontroli. Jeśli już więc żony alkoholików nie są w stanie realnie zadbać o siebie i męża, to może przyszłość dzieci stanie się odpowiednią motywacją.

Zdjęcie kobiety z dzieckiem

Jak zachować równowagę?

1. Bądź asertywny

Umiejętność powiedzenia „NIE” zaoszczędzi wielu dalej idących konsekwencji. Istnieją sytuacje, w których kobiety ulegając manipulacjom uzależnionego męża, stwarzają mu pole do kontynuowania picia, a siebie obarczają całym ciężarem wspólnego życia. Przejmują jego obowiązki. Kulą się w ciągłym strachu:, „W jakim stanie go zastanę?”, „Czy wróci dziś do domu?”. Zdarza się również, że są obwiniane za chorobę męża, popadają w depresję. Trzeba zdać sobie sprawę, że podjęcie terapii alkoholowej to rzecz absolutnie konieczna, a ciche przyzwalanie i uleganie chorobie poprzez dostosowywanie się do niej, pogrąży zarówno jedną, jak i drugą stronę.

2. Nie obwiniaj

Należy pamiętać, aby choć próbować nie obwiniać ani siebie ani bliskiego o wybuchające konflikty w rodzinie. Oczywiście, że pojawiają się notorycznie. Wiedza o tym, jak pomóc alkoholikowi nie każdemu musi być bliska, a jeśli istnieją więzy rodzinne i emocjonalne, to tym trudniej o w pełni racjonalne podejście. Jednak dobrze jest nie doprowadzać do tego, aby gromadzone przez dłuższy czas negatywne emocje i przemyślenia wyrzucać pod wpływem impulsu na siebie nawzajem. Życie z alkoholikiem to bardzo często życie pełne agresji, stresu, konfliktów, eskalacji całego napięcia i ostatecznego wybuchu. Aby niwelować taki przebieg spraw, trzeba znaleźć odpowiedni moment i w sposób zdecydowany, ale nie nazbyt narzucający przedstawić własny punkt widzenia. Zaproponować terapię uzależnień, mityngi wspólnoty 12-krokowej - jak AA i/lub odwyk alkoholowy.

Zdjęcie kobiety z wyciągniętą ręką w geście "stop"

3. Pozwól sobie pomóc

Zdrowe wsparcie dla uzależnionego, jak i samego siebie, jest bardzo istotne. To m.in. właśnie poczucie osamotnienia w całej sytuacji ciągnie w dół. A przecież wielu ludzi zmagało się z podobnymi problemami i terapia alkoholowa przyniosła pożądane skutki. Warto więc spojrzeć prawdzie w oczy, usiąść naprzeciw uzależnionego i powiedzieć: „Martwimy się o ciebie”, „Alkohol odbiera mi mamę, a potrzebuję jej w swoim życiu”, „Chcemy być przy tobie, ale możemy być razem szczęśliwi, tylko jeśli podejmiesz leczenie”. Ośrodek leczenia uzależnień zapewnia zarówno leczenie, jak i pełne wsparcie, jednocząc osoby dotknięte chorobą oraz ich bliskich.

Zdjęcie mężczyzny z walizką odchodzącego w stronę zachodzącego słońca

Jak odejść od alkoholika?

Życie z alkoholikiem w miarę postępu choroby jest coraz trudniejsze. Dopóki jeszcze masz siłę - spróbuj jemu/jej pomóc. Dochodząc jednak do punktu, w którym uznasz, że to bezskuteczne, możesz chcieć podjąć decyzję o rozstaniu. Rozmowa na ten temat z uzależnionym - spokojna - też może być pomocna - może stać się motywacją do leczenia.

Samo odejście nie dzieje się z dnia na dzień. Trzeba się przygotować, nie ulegać impulsom. Tutaj warto również wesprzeć się profesjonalną pomocą. Uzależniony może nie chcieć utraty poczucia komfortu picia, który daje mu rodzina. Jeśli rodzina jeszcze się nie “rozsypała” ma poczucie, że nie jest tak źle. Chcąc zatem utrzymać iluzję, że wszystko jest w porządku, może nie chcieć opuścić - będzie dzwonić namawiając do powrotu. Powrót po próbie odejścia ponownie warto omówić z profesjonalistą - pomoże postawić warunki. Wracam - ale Ty się leczysz.

Zostając, tkwiąc w takiej relacji członek rodziny alkoholika nie pomaga ani jemu ani sobie. Każdy ruch (rozstanie, podjęcie terapii) będzie lepszy niż stagnacja i tzw. “zamiecenie pod dywan”.  Więcej o tym, jak najlepiej postępować, aby doprowadzić uzależnionego do decyzji o odwyku znajdziesz w tekście jak rozmawiać z alkoholikiem.